Jesteś wBlogi / Blog: Radosław Przestacki / Komisja Rewizyjna - część RG, która ma kontrolować słowa, a nie dokumenty
Komisja Rewizyjna - część RG, która ma kontrolować słowa, a nie dokumenty
W dniu 23 listopada 2011r. Komisja Rewizyjna po raz drugi spotkała się, aby zmierzyć się z tematem „osławionego, tajemniczego” audytu, do którego dostęp mają tylko 3 osoby w UG Dopiewo.
Po tej komisji mogę z całą świadomością sparafrazować zdanie JKM Urząd Gminy rżnie głupa. Na samym początku okazało się, że pomimo złożonego przeze mnie wniosku na poprzedniej komisji, UG Dopiewo nie zaprosił przedstawiciela kancelarii Sowisło. Tłumacząc się, że… to Przewodniczący KR winien tego wiekopomnego aktu uczynić. Wzbudziło to nawet konsternację u Przewodniczącego, która przerodziła się w oburzenie, że UG nie realizuje wniosków Komisji.
Mój wniosek o przedłożenie umowy też nie został zrealizowany na początek obrad. Dopiero po trzeciej próbie na 2 minuty przed zamknięciem pracy UG Dopiewo, KR dostąpiła zaszczytu zapoznania się z tym dokumentem. Jego lektura wprawiła mnie w kolejne osłupienie. Do tej pory UG tłumaczył radnym, że wybrano kancelarię Sowisło do sporządzenia raportu z uwagi na zawartą umowę o obsługę prawną. Tymczasem w dniu 14 stycznia 2011r. zawarto umowę z firmą Dudziak, Sowisło & Topolewski Audit Services Sp. z o.o. Umowa przewidywała wykonanie audytu prawno-finansowego za okres styczeń-listopad 2010.
Tymczasem dokument, który pokazano radnym z Komisji Rewizyjnej zatytułowany jest „Opinia w przedmiocie wybranych aspektów działalności Gminy Dopiewo, Urzędu Gminy Dopiewo oraz innych jednostek organizacyjnych Gminy Dopiewo w latach 1990-2010”
Kto zmienił audyt na opinię, kiedy i dlaczego badano cały okres rządów poprzednika? – na te pytania nikt z obecnych nie był w stanie udzielić odpowiedzi, bo Pani Wójt była zajęta na spotkaniu z sołtysami. Jaka szkoda, że Przewodniczący KR nie potrafi wstrzelić się z terminami komisji tak, aby nie kolidowały one z przepełnionym grafikiem spotkań naszej Wójt...
Domyślam się, że ta zamiana wynikała z faktu, że na czerwcowym spotkaniu z Sowisło dowiodłem, że to nie jest audyt…bo nie badano losowo badanych zagadnień i nie zastosowano statystycznych metod. Gdyby ktoś prowadził śledztwo kto i kiedy zamienił audyt na opinię, to czy mógłby użyć w tym przypadku sformułowania „mataczenie”? I dlaczego w piśmie z 4 listopada br. do Wojewody Pani Wójt pisze o audycie? Czegoś jeszcze nie wiemy, JWW ZD?
Najciekawsze z całego tego dokumentu jest teza postawiona przez sporządzającego raport: „zachowano ciągłość działania urzędu Gminy Dopiewo, co nie oznaczało przejęcia odpowiedzialności przez Wójta”. Pragnę zwrócić uwagę, że nie chodzi tu o osobę wójta jako konkretnej osoby np. JWW ZD, ale o organ wykonawczy samorządu. Teza przedstawiona przez audytora w kontekście logiki jest sprzeczna sama w sobie.
Otóż urząd gminy w ustawie o samorządzie gminnym jest określony jako narzędzie organu, jakim jest Wójt, do sprawowania swojej funkcji (art. 33 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym). Czyli narzędzie zachowało ciągłość i odpowiada za swe czyny, ale posługujący się tym narzędziem nie ponosi odpowiedzialności za korzystanie z tego narzędzia. Jest to przyznam dosyć oryginalna teza, która może nie mieści mi się w moim umyśle, ale od czego są prawnicy urzędu, jak nie od poszerzania nam horyzontów interpretacyjnych, co Pani Wójt ma na myśli… Przedstawiciele UG „tworzyli” różne salta językowe, aby udowodnić mi, że ta teza jest słuszna. Próbowali tłumaczyć, że autor miał na myśli odpowiedzialność karną osoby, a nie urzędu, czyli organu jakim jest wójt. Niestety autora tezy nikt nie był w stanie zaprosić… Może to by pomogło w zrozumieniu sensu. Czasami miałem wrażenie, że urzędnicy są przedstawicielami autora raportu… A gdzie „advocatus diaboli”?
Później jeszcze kilkukrotnie tłumacząc, powód sporządzenia tego raportu, obecni urzędnicy próbowali nawijać tzw. „makaron na uszy”, że nie było ciągłości pracy Wójta, bo ustępujący nie przekazał urzędu następcy.
Mam taki wredny charakter, że nie przyjmuję "a priori", to co mi ktoś mówi bez dowodów lub bezspornych faktów. Drążąc temat „nieprzekazania Urzędu” uzyskałem wyjaśnienie, że żadne przepisy nie regulują sposobu przekazania władzy. Jednak w raporcie był zarzut, że nie było procedury przekazania. Dlatego dopytywałem, czy taka procedura powinna powstać i czy już powstała. Uzyskiwałem sprzeczne odpowiedzi. Radca prawny określił, że powinien to uregulować ustawodawca, a Wicewójt, że powinna taka procedura powstać. Konia z rzędem temu, kto rozstrzygnie wątpliwości w łonie samego Urzędu… A co na to JWW ZD?
Inne ciekawostki z raportu – naganne jest, że plan budżetu wójt zmienia zarządzeniami. Z tym akurat UG Dopiewo się nie zgadza. Czyli to co wygodne akceptujemy, to co nie wygodne nie akceptujemy. Tutaj Sowisło się nie sprawiło. Z drugiej strony ustawa daje możliwość Wójtowi w pewnych przypadkach zmieniać plan budżetu. Więc o co chodzi?
Sprawa słynnego zasypania stawku – raport stwierdza, że dochowano wszystkich procedur wynikających z przepisów prawa. Z tym się Pani Wójt nie zgadzała, czemu dała wyraz w majowym Echu Dopiewa. Jedyna wątpliwość sporządzającego raport pojawia się w przypadku, że gdyby w akcie notarialnym była wzmianka, iż przez ten teren przepływa ciek wodny, to można by podważyć legalne procedury. Jednak na moje pytanie, czy od maja UG sprawdził, czy taki zapis w akcie notarialnym się pojawił, padła odpowiedź, że nie. A tak pisała o tym JWW ZD w majowym Echu Dopiewa:
”Z pozoru przebiega ona zgodnie z procedurami, w oparciu o wydane decyzje administracyjne. Decyzje te, jak stwierdza raport, są właściwe „pod warunkiem, że nie jest to zbiornik przepływowy”. Poczyniono wstępne ustalenia co do charakteru tego zbiornika oraz sprecyzowano dalsze czynności, które należy podjąć. W szczególności dodatkowych badań wymaga okoliczność, czy w tym przypadku można w sposób jednoznaczny stwierdzić, że jest to zbiornik sztuczny, znajdujący się w ciągu cieku naturalnego.
Mieszkańcy domagają się przywrócenia należytego stanu prawnego całego terenu, unieważnienia zgody na jego zasypanie oraz wydania nakazu odtworzenia.”
To czego Urząd nie mógł zrobić przez sześć miesięcy, mnie to sprawdzenie zajęło 2 dni. A nie posiadam rozbudowanego aparatu biurokratycznego. Dzięki temu wiem, że z dokumentów geodezyjnych dostarczonych do aktu notarialnego wynikało, iż brak jest cieku płynącego na terenie tej działki. Czy w związku z tym JWW ZD przeprosi niesłusznie oskarżonego właściciela działki o działania niezgodne z prawem? Bo rzucić infamię na kogoś łatwo, ale oczyścić z „błota” zarzutów jest trudniej.
Przy okazji Pani Wójt wmawia nam radnym, iż powodem braku dostępu do tego dokumentu są dane wrażliwe, które nie chronią osób badanych spraw. Nie przeszkodziło jej to samej ujawnić, o jaki staw chodzi. Czyli nie boi się konsekwencji prawnych ze strony właściciela działki ze zbiornikiem wodnym? Proszę JWW ZD, aby wytłumaczyła społeczeństwu, w jaki sposób chce nakazać odtworzenie stawku? Będzie najazd Straży Gminnej na właściciela, czy jakaś inna forma?
Reasumując: raport nie wykazał rażącego łamania prawa przez poprzedniego Wójta. Były uchybienia w procedurach, ale wynikały one raczej z błędów popełnianych przez urzędników. Trudno uogólnić, że taka była sytuacja w całym UG, ponieważ nie przeprowadzono audytu tylko zbadano sprawy, które wskazywali sami urzędnicy. Stąd w ocenie JE Pani Wójt ten raport nie nadaje się do upublicznienia, ponieważ mogło by się okazać, że pieniądze wydane na raport, były środkami wyrzuconymi w błoto… A chodzi o kwotę 36900 zł, za którą można by przygotować projekt np. na budowę drogi lub innej inwestycji. Albo wystarczyło by na dodatkowe 2 kursy autobusów… I czy powiązana z kancelarią Sowisło firma była coś w stanie znaleźć na swojego udziałowca, który wykonywał pracę dla poprzednika?
Komisja zajęła się jeszcze wydatkami na koncerty i inne imprezy, ale UG nie udostępnił dokumentów źródłowych. Urząd w ogóle uważa, że Komisja Rewizyjna to ma być takie „tureckie kazanie”, czyli słuchać, nie czytać i nie badać dokumentów źródłowych. No bo jak tu nie wierzyć takiemu „fajnemu zespołowi JWW ZD”.
Komisja nie zapoznała się z wydatkami na „Czas Dopiewa”, bo postąpiono tak samo jak w poprzednim akapicie i dla zamydlenia sprawy połączono jeszcze z wydatkami na „Echo Dopiewa”.
Zwieńczeniem posiedzenia Komisji było rozpatrywanie skargi Przewodniczącej Rady Gminy na Wójta Gminy Dopiewo w sprawie nie udzielania odpowiedzi na składane przez nią pisma (rekord to 243 dni). Tutaj polityczną poprawnością wobec JWW ZD wykazał się Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, który w kilkunastominutowej przemowie obrzucił Przewodniczącą błotem zmieszanym z wyjątkowo niegroźnym jadem. Streszczenie było następujące, że całej sprawie jest winna Przewodnicząca RG, która od momentu wyboru nie pała taką miłością do JWW ZD tak jak on. Poza tym to udzielanie się w mediach przez Przewodniczącą a w szczególności na jej blogu, powoduje, że JWW ZD nie ma ochoty na jakąkolwiek współpracę.
Oliwy dolał jeszcze Sekretarz, który oświadczył, że JWW ZD ma prawo odpowiadać na pisma w formie ustnej w jego wykonaniu. To ja poproszę nagranie tej odpowiedzi, Panie Sekretarzu, abym uwierzył, bo jestem „niewierny Tomasz” (za zbieżność imion już Pana serdecznie przepraszam). Dodał jeszcze, że to niesłychane, aby Komisja Rewizyjna badała sprawy, które nie są uwzględnione w rocznym planie pracy Komisji. Jak to, przecież Urząd nie zdąży się przygotować…
Jednym słowem Komisja Rewizyjna ma badać słowa urzędników, a nie dokumenty. I to pasuje Przewodniczącemu Komisji Rewizyjnej radnemu Niezależnych dla Powiatu. Bo nie usłyszałem z jego ust jasnej deklaracji, że to kpina z Komisji ze strony Urzędu Gminy i JWW ZD. Pomijam już, że wnioski na Komisji Przewodniczący przyjmuje poprzez milczenie pozostałych członków, a nie poprzez głosowanie. Praktyki rodem z POP PZPR.
P.S. Skrót JWW ZD – od ostatniej komisji wspólnej Jej Wójtowa Wysokość Zofia Dobrowolska. Na ironię ze strony radnego Kurpiewskiego, że tylko czeka jeszcze na koronację, kiedy dowiedział się, że Pani Wójt nie udostępni rozpatrzonych przez nią uwag do Studium bo taki ma kaprys, JWW ZD odpowiedziała „koronacja odbyła się 10 grudnia 2010r.” Czekam już tylko na ujawnienie się Stańczyka.
Każda epoka doczekała się swojej charakterystyki. U schyłku Pierwszej Rzeczpospolitej było „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”. U nas schyłek Gminy oznaczać będzie „Za Wójta Zosi, nikt się niczego nie doprosi”
- Blog: Radosław Przestacki
- Zaloguj się lub utwórz konto, by dodać swój komentarz





...no to w poniedziałek urząd będzie sparaliżowany analizą tego tekstu. Zresztą ja też zostawiam to sobie na poniedziałek
bo tyle spraw w jednym wpisie, że lepiej poczekać do końca weekendu 
Tekst mocny,w wielu punktach zgodny z moimi spostrzezeniami.
Zastanawia mnie jednak coś innego.W gminach do których dotarła
już cywilizacja Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest człowiek
z opozycji.W Dopiewie jest inaczej.Nie znam kulis wyboru na to
stanowisko ale na człowieka Pani Wójt ktoś głosował i pewnie
było to przedmiotem politycznych targów.Wszystko wskazuje na to,
że Przewodniczący KR nie rozumie zadań jakie przed nim stoją
a na pewno nie jest to rola klakiera.Dzięki "posiadaniu"
swojego człowieka na tym stanowisku,Pani Dobrowolska może
grac Radzie na nosie,rozpisując tę grę na głosy.Jeżeli zdanie
większości w Radzie jest zgodne z moim to w/w Pan powinien
zostac przesunięty do sekcji instrumentów dętych.
Wydaje mi się,że Przewodnicząca Rady zastosowała niewłaściwą
procedurę.W przedmiocie nieudzielenia informacji publicznej
właściwą drogą jest skarga do WSA za pośrednictwem Wójta.
Nie trzeba czekac 243 dni.
Zanim Rada Gminy napisze do WSA zgodnie z procedurą musi rozpatrzeć skargę wewnątrz RG poprzez Komisję Rewizyjną. Taka jest intencja wprowadzenia samorządu.
Nawet Wojewoda nie może rozpatrywać skargi na Wójta. Jeżeli ją otrzymuje, przesyła ją do Rady Gminy. Dlatego Pani Przewodnicząca postąpiła słusznie składając skargę do KR.
Słusznie Pan zauważył,chodziło o Uchwałę 129.Argumentacja
Pani Wójt w piśmie do Wojewody przedziwna.Natomiast co do
skargi to wyraźnie zostało wskazane,że chodzi o nieudzielenie
informacji-będę więc obstawał przy swoim zdaniu.
Z tekstu radnego można wyciągnąć kilka wniosków ale pierwszy jaki mi się nasuwa to pytanie - jak daleko można się posunąć aby wykazać "poprawność polityczną" i solidarność partyjną? Niegospodarnie wydane środki na quasi audyt to jest rzecz ewidentna a mimo to pan Kapciński jak czytamy, widzimy i słyszymy na 1. miejscu stawia obkładanie się błotem i okopywanie się w tej żałosnej bitewce radni-urząd, natomiast sprawy gminne istotne dla przyszłości mieszkańców to już zupełnie odległa kwestia.
Komisja Rewizyjna to ludzie o najwyższym społecznym zaufaniu, i Wójt do żądań i zaleceń tej Komisji jeżeli są zgodne z prawem musi po prostu wynika to z prawa, się zastosować. Jeżeli Wójt lekceważy organ kontrolny jakim jest KR, reprezentująca nas wyborców to i lekceważy wyborców. „ Co to za odpowiedź, że koronacja nastąpiła 10 grudnia 2010 roku” ignorancja, brak kultury osobistej albo zwykła zajadłość, dobrze, że czas tak szybko upływa. Komisja Rewizyjna zawiadamia, że badać będzie dany temat np. inwestycję od przetargu na dokumentację poprzez proces przygotowania inwestycji do realizacji, dokumentację przetargową i dokumentację zakończenia zadania wraz z protokołem odbioru, czy były prace dodatkowe, czy sporządzono protokół koniczności, czy była akceptacja RG na ewentualne zwiększenie środków. Wszystko to w oparciu o dowody księgowe i zaplanowane środki w budżecie. Takich inwestycji w roku KR powinna skontrolować ok. 3 do 5. Kontroli też podlega np. wykonanie uchwał, czy prawidłowo zostały pobrane i terminowo wpłacone do budżetu gminy podatki i opłaty lokalne oraz czy i jakie są wpływy z tytułu wzrostu wartości nieruchomości określone w uchwale o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Wójt przecież czeka na wniosek o udzielenie absolutorium, i to nie jest prawda, że tylko ocenia się budżet ale we wniosku ocenia się cała działalność Wójt i można wskazać przesłankę o opinii negatywnej jeżeli się znajdzie inne wydatki lub w innej wysokości niż uchwaliła to RG, a z tym nie będzie problemu. Proszę sprawdzić jak było zlecenie na ykonanie audytu czy opracowanie opinii, więcej nie będę podpowiadać. Ale tu nie ma, że boli kawę na ławę. A co dot. drugiego tematu to KR mogła sobie zażyczyć rozpisania tego wycinak wydatków na gazetę na każdą oddzielnie, wiadomo do kiedy była wydawana - data ostaniej faktury, wydatki na propagandówkę odzielnie, i to czy jest zgodne z tym co ustaliła Rada i bingo!! Trafiony zatopiony. Komisaja ma prawo sama pracowac nad dostarczona dokumentacja i ewantualnie poprościć o wyjaśnienia jak są wątpliwości, urzędnik nie jest od patrzenia na ręce KR nie za to mu płacą.
Problem z KR nakreślił juz powyżej fox. Problem z funkcjonowaniem tej komisji stanowi jej przewodniczący czyli radny z ugrupowania Niezależni dla Powiatu pan Henryk Kapciński. Zamiast kierować się nadrzędnym celem jakim jest dobro całej gminy pan Kapciński przedkłada ponad to swoją lojalność do pani wójt przez co kanalizuje wiele spraw, którymi Komisja powinna zająć się już dawno. Nie wiem dlaczego Rada Gminy Dopiewo jeszcze nie odwołała tego pana ze stanowiska przewodniczącego KR.