Jesteś wForum / Skórzewo / Kupy kupy kupy...

Kupy kupy kupy...


qbaboss - Data publikacji 2 styczeń 2012 Kupy kupy kupy... RSS

Spacerowalem wczoraj z dzieckiem w rejonie miedzy ulicami Zielną a Rumiankową. na chodnikach co kawalek leza psie kupy... przeniosłem się więc na ulicę bo miałem dość żonglowania wózkiem.

Przy okazji przypominam co niektórym kierowcom zeby przypomnieli sobie co oznacza strefa zmaieszkania:

Strefa zamieszkania to strefa, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku).

Ponadto:

Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi na terenie strefy również bez opieki dorosłych
Obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h
Opuszczając strefę zamieszkania, należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego
Wolno parkować jedynie w miejscach do tego wyznaczonych

Kiedyś była informacja od radnej Jamont:

Komisja oświaty i komendant Straży Gminnej w porozumieniu z Wójtem postanowili zakupić specjalne kosze, które będą ustawione w Skórzewie i Dąbrówce. Woreczki na psie odchody będą do odbioru w siedzibie Straży Gminnej w Dopiewie przy ul. Leśnej. Przeprowadzona zostanie akcja edukacyjna w szkołach, podczas której dzieci otrzymają woreczki. To na dobry początek:) Mam nadzieję, że pomysł się sprawdzi i akcja oczyszczenia naszych chodników zadziała.

Miejsca ustawienia śmietników zostaną ustalone po rozmowach z Radami Sołeckimi. Nie chciałabym podjąć nieprzemyślanych decyzji, bo tych koszy (przynajmniej na początek) nie będzie zbyt wiele. Zachęcam wszystkich zainteresowanych o wskazanie najbardziej odpowiednich miejsc na osiedlach Skórzewa i Dąbrówki. Czekam na propozycje Smile

Zobacz wątek: Kosze i woreczki na kupy

Czy coś z tego wyszło???

Jak zawsze wyszła z tego kupa.

Portret użytkownika Jacek Szewczyk

jamont@dopiewo.pl

…o ile skrzynka nie jest przepełniona rzeczonymi woreczkami tj. raczej pytaniami o te woreczki, pojemniki etc.

wczoraj na spacerze zauwazylem ze nie ma znaku oznaczajacego strefe zamieszkania na rogu Kwiatowa / Macierzankowa. zawsze tam byl a teraz stoi sam slup... ktos go zdjal?

Strefa zamieszkania to strefa, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami (kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku).

Ponadto:

Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi na terenie strefy również bez opieki dorosłych
Obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h
Opuszczając strefę zamieszkania, należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu drogowego
Wolno parkować jedynie w miejscach do tego wyznaczonych

Gdzie są te znaki strefy zamieszkania, bo wjeżdżając na osiedle z dwóch stron (od Batorowskiej i Nad Potokiem) nigdzie ich nie mogę znaleźć, ponadto gdzie są te miejsca wyznaczone do parkowania? Może lepiej zadbać o to żeby dzieciaki nie latały jak głupie z piłką po środku jezdni?

Może lepiej zadbać o to żeby dzieciaki nie latały jak głupie z piłką po środku jezdni?

dzieciaki mają to do siebie, że latają z piłką i to się nazywa dzieciństwo, a jeśli komuś wydaje się to głupie to ma smutny problem...głównie ze sobą

Gdzie napisałem, że dzieciństwo jest głupie? Proszę nie manipulować moimi wypowiedziami.

Nadal natomiast nie zmienia to faktu, że są sytuacje gdzie dzieci zachowują się nieodpowiednio, nawet jeśli jest strefa, gdzie moim zdaniem również i rodzice ponoszą odpowiedzialność. Chyba, że za normalne uznajemy sytuacje, w których przykładowo dzieci rywalizują kto kopnie piłkę najbliżej przejeżdżającego samochodu.

A osobiste wycieczki proszę zachować dla siebie.

Rodzice ponoszą odpowiedzialność za dzieci, jasne Smile Sytuacje, w których "dzieci zachowują się nieodpowiednio" no to mnie rozbawiło Laughing out loud, Tak, otóż dzieci mają to do siebie, że się bawią, a te zabawy są różne, to też część dzieciństwa.
Potem dorastają, a jak wiemy dorośli, też nie zawsze zachowują się odpowiednio Wink Latanie za piłką to składowa dzieciństwa, a wypowiedź "latają jak głupie za piłką" mnie uderzyła, chciałam tylko uzmysłowić, że to "latanie" to zwykła zabawa, uznałam, że smutny jest ten, kto tak odbiera zabawę dzieci, która z guntu jest wesoła.
O ile dzieci mają prawo do takich zachowań, które nie zawsze są bezpieczne, a rolą ich rodziców jest zadbać o ich bezpieczeństwo (tu jak najbardziej się zgadzam), to kierowcy muszą sobie zdawać sprawę, że takie "nieodpowiednie";) zachowania jak granie w piłkę na ulicy osiedlowej mogą się przytrafiać i jechać przepisową prędkością, nie przekraczającą 20km/h, tak aby dać szansą na bezpieczne zejście dzieci (wraz z piłką Smile) z ulicy.

p.s. forum służy do wymiany myśli, poglądów, opinii etc.
Komentowanie postów i odnoszenie się do nich to część dyskusji, jeśli Lawina poczułaś/eś się urażona, to przepraszam, nie chciałam... Smile
Pozdrawiam Smile

Rozumowanie mnie osłabiło... Czy latanie za piłką to normalna część dzieciństwa czy nie uważam, że rodzic ma obowiązek pilnowania dziecka obojętnie czy to strefa zamieszkania czy nie. Tacy co mieli pierwszeństwo, czy byli w bezpiecznej strefie wielu leży już na cmentarzu.Proszę Państwa nawet jadąc z prędkością 20 km/h jak dziecko nagle wtargnie pod koła mozna śmiertelnie potrracić czy skazać na kalectwo do końca życia.

Zgadzam się całkowicie z Tajga ja tez znam wielu ktorzy mieli pierszeństwo lub rację i juz ich nie ma.Maluchy szalejące latem na rowerkach i wrotkach to całkowity brak wyobrażni

...dzieci latem powinny siedzieć w domach przed telewizorem lub kompem, a nie "latać z piłką", "szaleć na rowerkach i wrotkach", a na ulicach mogą szaleć samochodami dorośli...
Widać jestem baaardzo stara, a czasy całkowicie się zmieniły, ja bawiłam się na uliczkach mojego osiedla, samochodów przybyło to fakt, a miejsc do zabaw dla dzieci nie koniecznie.
Dla mnie uliczki osiedlowe, bo tak je będę nazywać, to nie jezdnie czy trasy szybkiego ruchu, nadal twierdzę, że jadąc 20km/h, osobiście jako kierowca jestem w stanie uniknąć tragedii, ale mogę się mylić, na szczęście nie dane mi było się przekonać...

Latis dyskutujesz na poziomie dziecka i tak samo argumentujesz. Mylisz beztroskie dzieciństwo z beztroskim myśleniem. dziecko w odróżnieniu od Ciebie nie ma zdolności przewidywania konsekwencji swojego zachowania. Nie przeinaczaj, że dzieci powinny siedzieć w domu, dzieci przede wszystkim powinny być pod opieką dorosłych tak na dworze latając za piłka, jeżdżąc na wrotkach czy oglądając telewizor. Nie wyobrażam sobie puścić siedmiolatka samego nawet w obszarze ruchu pieszych. Co do uniknięcia tragedii jadąc 20 km/h nie wywołuj wilka z lasu. Życie bywa przewrotne. Mój samochód waży 2 tony, spróbuj sobie wyobrazić jak będą wyglądały nogi dziecka jeśli dostaną się pod koła nawet przy 20 km/h... a jak nie będą to nogi...Nie jesteś w stanie zrobić nic jeśli dziecko nagle wybiegnie Ci pod koła, nawet nie naciśniesz hamulca. Dziecku może brakować wyobraźni ale Tobie już nie powinno.

Faktycznie chyba nie mam takiej wyobraźni, o jakiej piszesz Wink, jednak wydaje mi się, że dzieciaki nie wyskakują mi jakoś z nienacka, z premedytacją zza krzaków wprost pod koła. Nawet jak dzieci są pod opieką dorosłych, to może zdarzyć się tragedia, chodzi mi jedynie o przestrzeganie przepisów przez nas kierowców, jestem przekonana, że większości wypadków można by wtedy uniknąć. Widzę dzieci wcześniej i daję im czas na zejście z uliczki.
A Twoja argumentacja, że nasiskając dwiema tonami z prędkością 20 km/h na nogi dziecka, można wyrządzić dziecku krzywdę, to dla mnie truizm. Ale jeśli to miało być dla mnie przestrogą, to biorę to sobie do serca i będę uważała jeszcze bardziej niż do tej pory.
Szkoda natomiast, że jak jadę te (do znudzenia już przypominane) 20km/h inni kierowcy zbliżają się do mojego zderzaka na 10 cm, lub wyprzedzają mnie i bardzo się złoszczą, że ośmielam się przestrzegać przepisy.
Kończę swoję dziecinne wywody, życząc sobie, aby wyobraźni, której brak delikatnie sugeruje mi Tajga, nie zabrakło żadnemu kierowcy Smile
pozdrawiam

dzieci dziećmi ale ja podam mój przykład. idąc przy lewej krawędzi jezdni zostałem wielokrotnie strąbiony przez kierowcę auta nadjeżdżającego z przeciwnej strony bo nie chciało mu się przyhamować mijając się z drugim autem. ktoś powie dlaczego idziesz jezdnią a nie chodnikiem, odpowiadam: dużo aut blokuje chodniki a idąc z wózkiem trzeba co chwila zjeżdżać i wjeżdżać pod krawężniki. przy okazji pozdrawiam właściciela Citroena Saxo PZ 5163X za ochlapanie mnie błotem pośniegowym... Następnym razem nie będe taki wyrozumiały

ps. Jak można nie zauważyć znaku skręcając z Batorowskiej w Zielną??